Kompromisy – kiedy warto?

W poprzednim wpisie przyjrzeliśmy się najczęstszym ograniczeniom, które stają na drodze do naszego wymarzonego Great User Experience. W takich sytuacjach trzeba podjąć decyzje czy i jak zmodyfikować projekt. Pytanie „czy” jest równie ważne jak „jak”, ponieważ według mnie są kwestie, w których nie warto iść na kompromis. Jeśli za bardzo odpuścimy perspektywę użytkownika, to odbije się to wielką czkawką…

Są też rzeczy, które praktycznie zawsze trzeba uwzględnić i najlepiej mieć je na uwadze już podczas tworzenia projektu. Im więcej mamy doświadczenia w pracy z danym zespołem i/lub technologią, tym więcej możemy przewidzieć już na wczesnych etapach projektowania. Reszta wychodzi na spotkaniach z zespołem, kiedy dyskutujemy o projekcie i jego wdrożeniu.

Poniżej wypunktowałam kilka rzeczy, które mam na uwadze tworząc projekty i w trakcie dyskusji z zespołem. W tych obszarach często ma sens pójście na kompromis i modyfikacja projektu.

Co uwzględniam

Poziom skomplikowania wdrożenia projektu

W projektowaniu, tak jak i w innych obszarach, często bywa więcej niż jedno dobre rozwiązanie. Albo jedno świetne, kilka dobrych i parę zadowalających. Jeśli te najlepsze, z punktu widzenia UX, po spotkaniu z deweloperami okazują się okrutnie drogie do wdrożenia, to nierzadko z nich rezygnujemy. Bywa też, że jeśli mamy do wyboru dwa rozwiązania, i to prostsze nie obniża znacznie jakości doświadczenia użytkownika, to idziemy w to prostsze i tańsze do wdrożenia. Zdarzają się też mniej oczywiste sytuacje, kiedy każda zadowalająca opcja okazuje się problematyczna i wtedy trzeba już trochę powalczyć.

Priorytety

Praktycznie zawsze jest coś, co można by zrobić lepiej. Projektanci zgłaszają swoje propozycje elementów produktu, które można by poprawić, lub też prezentują najlepsze z perspektywy UX rozwiązania na etapie projektowania nowych funkcji. Niestety nie dysponujemy raczej nieograniczonym czasem ani budżetem więc kiedy w tym samym czasie są większe problemy, to trzeba niestety poczekać. Propozycje zmian zostają odłożone na później, w najgorszym wypadku na nigdy…

Nie dogodzisz 100% użytkowników

Nie da się zrobić produktu spełniającego 100% oczekiwań wszystkich użytkowników, nawet jeśli są w naszej tzw. grupie docelowej. Super, jeśli mamy sporo danych o naszych użytkownikach i ich doświadczeniu z naszym produktem (niestety nie każdy projekt dysponuje takimi danymi, co jest już osobnym problemem). To jednak nie rozwiązuje sprawy, bo zawsze trafią nam się użytkownicy na różnym poziomie zaawansowania czy z różnymi preferencjami i przyzwyczajeniami. Nie dostarczając super dokładnych wskazówek dotyczących korzystania z produktu, tworzymy produkt niezrozumiały dla części osób. Wyjaśniając wszystko na każdym kroku i ograniczając możliwości zrobienia czegoś poza rekomendowaną ścieżką, irytujemy i ograniczamy bardziej zaawansowanych. Wybranie rozwiązania „pośrodku” niekoniecznie okazuje się najlepsze. Staramy się wybrać rozwiązanie najkorzystniejsze dla większości użytkowników i uwzględnić udogodnienia dla reszty, jednak takie, które nie blokują tych pierwszych.

To drugi z 3 artykułów poświęconych drodze od projektu do produktu w duchu Great User Experience (pierwszy znajdziesz tutaj). Przejrzeliśmy kilka kwestii, w których według mnie pójście na kompromis często bywa korzystne dla produktu. W kolejnym powiem trochę o takich, w których słowo „kompromis” uruchamia alarm. Przeczytasz do tutaj.

Znasz kogoś, komu ta wiedza może mu się przydać? Podziel się z nią lub nim tym postem 😉

Posted in Dobre praktyki, Współpraca z projektantem