Czy twój produkt to test na inteligencję?

Czy znasz to uczucie zawstydzenia, kiedy stajesz przed jakimś (z pozoru) prostym urządzeniem, wokół ludzie, a ty kompletnie nie masz pojęcia jak tego użyć? Może to automat do pobierania numerków w urzędzie, mikrofalówka w biurowej kuchni lub sterowanie klimatyzacją w pomieszczeniu. Pół biedy gdyby to była jakaś technologiczna nowość, skomplikowana machina z mnóstwem przycisków – wtedy nie byłoby tak głupio kogoś zapytać. Niestety, ale nie. Jest to przedmiot, który ma może 2 przyciski na krzyż i służy do jednej, konkretnej i zwyczajnej rzeczy. Czy jesteś idiotą?

O co chodzi z tym dizajnem

Często spotykam się z przekonaniem, że praca dizajnerów polega na upiększaniu świata, na robieniu ładnych rzeczy. Jak coś jest dizajnerskie, to fajnie wygląda. Fajnie albo dziwnie, w każdym razie wygląda wyjątkowo. Wydawałoby się, że pojęcia takie jak „doświadczenie użytkownika”, „user experience”, czy „user friendly” są już dość powszechnie znane i firmy chcą mieć UX dizajnera w swoich szeregach. Niestety, w praktyce świadomość tego, jak dużą rolę w projektowaniu gra dbałość o użyteczność i zrozumiałość produktu nadal jest zbyt mała.

Niby każdy się zgodzi, że produkt powinien być użyteczny i zrozumiały. A jednak, kiedy przyjdzie co do czego i trzeba zrezygnować z najszybszych i najłatwiejszych rozwiązań, bo mogą one być niezrozumiałe dla użytkowników, to wtedy się zaczyna… „No bez przesady, jak ktoś jest inteligentny to to ogarnie”, „Może sobie poczytać w instrukcji”, „Jak ktoś jest za głupi to jego problem” itp. itd.

Zapewniam was, że łatwiej być „inteligentnym” kiedy tworzy się produkt miesiącami, albo i latami i zna się go od podszewki, niż kiedy jest się normalnym użytkownikiem, który zakupił go, aby ułatwił mu codzienne czynności. Kiedy jesteś tym drugim, nie chcesz się domyślać. Nie chcesz rozwiązywać zagadek pt. „Co autor miał na myśli”. Nie wiesz, jak to wszystko działa pod spodem i nie chcesz wiedzieć. Nie oznacza to wcale, że jesteś ignorantem bez pociągu do wiedzy i zdobywania nowych umiejętności. Oznacza to tylko tyle, że w tym konkretnym momencie chcesz wykonać czynność, a produkt, którego przeznaczeniem było ułatwienie ci tego zadania, utrudnia je i cię spowalnia.

Tak, chcesz anulować. Co klikniesz w takiej sytuacji?


Produkty są tworzone dla ludzi

Zaprojektowanie rzeczy prostej i zrozumiałej jest w rzeczywistości bardzo trudne. Pod spodem zazwyczaj faktycznie dzieje się wiele skomplikowanych rzeczy, ale zadaniem projektanta jest gładkie przeprowadzenie użytkownika przez proces, bez konieczności zaznajamiania się z bebechami produktu. Jeśli zechcesz dowiedzieć się, jak działa telefon, to możesz zacząć zgłębiać tę wiedzę w dogodnym dla siebie momencie. Z pewnością jednak nie chcesz, aby ktoś wymagał od ciebie tej wiedzy kiedy szybko musisz zadzwonić pod numer alarmowy, lub wykonać jakiekolwiek inne połączenie.

Tak naprawdę, aby stworzyć zrozumiały produkt, kluczowe są dwie kwestie:

  1. Szczere chęci do ułatwienia ludziom życia i szacunek dla użytkowników. Jeśli notorycznie popełniają błędy w obsłudze lub niektóre rzeczy wywołują u nich konsternację, to należy przebadać, dlaczego tak jest i zaprojektować te miejsca inaczej (testy użyteczności i feedback są tu na wagę złota).

  2. Świadomość, że to, co jest oczywiste i „intuicyjne” dla twórcy, nie musi takie być dla użytkownika. Wejdź w buty użytkownika, a jeszcze lepiej – przetestuj produkt na ludziach z grupy docelowej. Projektując automat do pobierania numerków w urzędzie, nie testuj go na urzędnikach, a na zwykłych potencjalnych interesantach – to oni będą z niego korzystać 😉

Fakt, wymaga to sporo pracy. Czy warto? No cóż, jeśli produkt jest stworzony dla ludzi, a ci masowo mają problem z jego obsługą, to jest problem z produktem.
Niektórzy mogą się ze mną nie zgodzić i zwalać winę na ludzką głupotę. Mogą. Użytkownicy mogą ukrywać swoje trudności i udawać, że wszystko jest ok, w obawie przed oskarżeniami o niską inteligencję. Tylko co z tego wyniknie? W łagodniejszych przypadkach niezadowolenie z produktu lub utrudnienia w załatwianiu codziennych spraw. W poważniejszych – groźne wypadki, a nawet śmierć.

   

Jeśli interesuje cię, co jeszcze jest must have, a co nice to have przy projektowaniu produktu, zajrzyj do poprzedniego cyklu wpisów. Znajdziesz je tutaj.

___

Znasz kogoś, komu ta wiedza może mu się przydać? Podziel się z nią lub nim tym postem 😉

Posted in Dobre praktyki, Współpraca z projektantem